Recon
Po długich, męczących trzech odcinkach bez Sawyera dostaliśmy go w takiej dużej dawce – nie dość, że było go dużo w na wyspie to jeszcze wszystkie sceny poza wyspą było skoncentrowane na jego postaci. Scena identyczna jak z Cassidy – kobieta mówi, że jest już 8: 42 Sawyer szybko zabiera walizkę, “przed przypadek” ukazując jej zawartość – świetne nawiązanie do poprzednich sezonów, uwielbiam takie smaczki. Bardzo się zdziwiłam gdy okazało się, że Sawyer naprawdę jest gliniarzem, myślałam, że ta cała akcja z “pracą dla policji” jest tylko zmyślona aby wyjść bez szwanku z opresji a tutaj takie zaskoczenie. Gdyby Sawyer chciał kiedyś zmienić orientację zawsze może liczyć na Milesa – świetnie się ze sobą dogadują, zarówno na wyspie jak i koledzy z pracy. No i przyszedł czas na Charlotte, która wyglądała przepięknie – burza rudych włosów, zielone oczy i ten akcent – nie dziwie się, że Sawyer na nią zainteresował. Jednak w kwestii zachowania zgadzam się z poprzednikami, że najpierw wskoczyła mu do łóżka na pierwszej, poszperała mu w szafie odkrywając jego największą tajemnice a potem oczekiwała niewiadomo czego. Po raz pierwszy sceny FS pobiły na głowę to co działo się na wyspie.

Najbardziej interesujący wątek na wyspie w tym odcinku to niezrównoważona Claire – najpierw łapie Kate za rękę (czyżby chciała zmylić jej czujność?), przykłada jej nóż do gardła a potem znowu rzuca się jej w ramiona, przepraszając za zachowanie. Sama Claire została potraktowana w tym odcinku jak ostatni śmieć, Flocke rzucił nią jak psem a potem spoliczkował na oczach wszystkich – dobry mi “przyjaciel”. Ubolewam trochę nad tym, iż gdyby Claire popchnęła nóż chociaż z pięć centymetrów dalej skończyłaby się przygoda z Kate. :hurra:
Ahh ten Sawyer, intrygi, intrygi i jeszcze raz intrygi. Trudno się połapać z kim obecnie się zadaję, niby jest z Flocke’em, potem spiskuje z Widmorem a na końcu mówi, że woli żeby załatwili to między sobą.
Ostatnia scena to porażka, gdy na ekranie pojawił się napis Lost byłam zażenowana – w Lost dawno nie było tak słabego zakończenia.
Na plus także niezliczona ilość nawiązań do poprzednich sezonów: liczby, powrót Liama, słoneczniki, Domek na Prerii, sprawa z “Sawyerem”, klatki, sukienka Kate, “LaFleur” w początkowej scenie i cała akcja z walizką.
Sceny na wyspie było w porządku jednak w porównaniu do poprzednich odcinków było troszkę słabiej – gdybym miała subiektywnie ocenić dałabym 7+ . Jednak FS uratowało ten odcinek – było idealnie – nie dość, że koncentrowały się na Sawyerze to były bardzo ciekawe, zaskakujące i pełne emocji – bez wahania wystawiłabym 10. Oceniając całokształt daję odcinkowi 9, oby każdy odcinek miał taką akcję poza wyspą.
